Kochając marzy się o przyszłości - Stefan Żeromski
 
0_1336312494.gif
   Nauka w Publicznej Szkole Podstawowej w Trumiejach rozpoczęła się 5 maja 1947 roku. Na stanowisko pierwszego polskiego nauczyciela kierującego, po ukończeniu wstępnego 6– miesięcznego  kursu pedagogicznego w Państwowym Liceum Pedagogicznym w Kwidzynie został mianowany pan Mieczysław Obidziński. Oto jak opisał stan budynku szkoły: "Szkołę zastałem pustą i obdartą, bez drzwi i okien. Dookoła budynku rosły swobodnie najrozmaitsze chwasty, leżały śmiecie ślady rowów ochronnych. W ogrodzie znalazłem kilka rozklejonych i prawie zmurszałych ławek szkolnych pozostałości niemieckiej".
   Zanim jednak pierwsi uczniowie rozpoczęli naukę pan Mieczysław Obidziński, przy pomocy społeczeństwa, które "było biedne i w trakcie zasiedlania się" miesiąc wcześniej przystąpił do porządkowania i organizacji szkoły. Dzięki ówczesnemu administratorowi Klecewa oszklono jedną izbę lekcyjną i jeden pokój, naprawiono 6 ławek i kuchnię kaflową. Przydział dzieci do klas ze względu na ich różnorodny poziom, brak świadectw i dokumentów był dosyć trudny.
   Dwunastego maja pan Mieczysław Obidziński utworzył klasę V, aby umożliwić dzieciom nowoprzybyłym ukończenie jej. "Sześć odremontowanych ławek dwuosobowych (...), cztery prastare ławki czteroosobowe i jedna zniszczona tablica" - to całe wyposażenie budynku szkolnego.
   Dzieci uczyły się stojąc, a pan Obidziński uczył po 36 godzin tygodniowo. Ten krótki rok szkolny rozpoczęło pięćdziesięcioro jeden dzieci a ukończyło siedemdziesięcioro dwoje. W uroczystości, która miała miejsce 29 czerwca brali udział uczniowie i ich rodzice. Rok szkolny 1947/48 w świeżo pomalowanej sali lekcyjnej powitało sto troje dzieci.
   Na wniosek kierownika szkoły został przyznany drugi etat, jednak aż do lutego 1948 r. pan Obidziński pracował sam. Uczył na dwie zmiany, łącząc po 3 klasy, jednocześnie dokształcał się. Warunki nadal były trudne. W budynku w dalszym ciągu brakowało drzwi i okien, nie było ani jednej szafy, biurka, stołu, krzesła. 0 12 zwiększyła się natomiast liczba ławek. W okresie zimowym odremontowano drugą izbę lekcyjną, przydzielono kolejnych 15 ławek i 2 tablice.
   Z dniem 1 lutego 1948 r. pracę w szkole rozpoczęła pani Teresa Henclik. Praca nie była łatwa: 118 uczniów przypadających na dwoje młodych, niedoświadczonych, dokształcających się nauczycieli, brak oświetlenia.
   Ten rok szkolny zakończył się bardzo uroczyście. W kronice szkolnej pan Obidziński napisał: "Sala szkolna przepełniona publicznością i dziećmi. Praca zdobyła uznanie". Kolejny rok szkolny również nie należał do łatwych. Liczba dzieci wzrosła do 128. Pracę w szkole rozpoczęła pani Urszula Grzywacz. Placówka realizowała program sześciu klas w czterech oddziałach. Warunki pracy pan Obidziński przedstawił następująco: "Brak światła elektrycznego, brak wody, ustępy bez drzwi i skrzyń, brak pomieszczenia na opał, na szopie zepsuty dach i brak drzwi. Własnymi rękami wprawiam drzwi, aby umożliwić jakie takie jej wykorzystanie. Szkoła nie posiada jeszcze ani jednego stołu ni krzesła. W kancelarii używam jedynego własnego stołu (...). Jest tylko jedna stara ubraniowa szafa poniemiecka".
0_1336312494.gif
Listopad 2018
Pn Wt Sr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
278135
Szkoła Podstawowa im. St. Żeromskiego w Trumiejach
Copyright © 2010